Dzień w Luang Prabang zaczyna się i kończy wcześnie. Już o 6 trzeba być na nogach, żeby podążyć ulicami miasta za mnichami zbierającymi jedzenie od mieszkańców. Niegdyś mnisi mogli w ciągu dnia zjeść tylko to, co dostali rano. Teraz nie muszą już przestrzegać tej reguły, tradycja wciąż jednak istnieje. Z małymi ulepszeniami: w koszyczku tej pani znajdowały się wyłącznie snickersy ;)
 |
| 6:00 rano w Luang Prabang. Mnisi zbierają słodycze od mieszkańców |
Bycie mnichem w krajach wyznających Buddyzm Therawady (Tajlandia, Laos, Birma, Kambodża) różni się nieco od życia zakonnego w innych krajach buddyjskich czy chrześcijańskich. Do klasztoru może, a nawet powinien, iść każdy mężczyzna. Najczęściej zostaje mnichem na około trzy miesiące, po czym wraca do świeckiego życia.
 |
| Mnisi w Luang Prabang są w większości bardzo młodzi |
Mimo, że Luang Prabang nie jest dużym miastem (liczy, według różnych danych, od 25 do 50 tysięcy mieszkańców), to jest duchowym i ekonomicznym centrum całego środkowo-północnego Laosu. Tak było niemal od zawsze. Już od XIII wieku miasto służyło jako stolica niezależnego królestwa, a przez pewien czas także całego Laosu. Kilkakrotnie atakowane i podbijane, zachowało jednak swoją tradycyjną architekturę, będącą mieszanką tradycyjnego stylu buddyjskiego z wpływami francuskimi z czasów kolonialnych. Do dziś ogromne wrażenie robią świątynia Xieng Thong z XVI wieku oraz pałac królewski. Warto odwiedzić również kilka innych świątyń; tych przybytków akurat w Luang Prabang nie brakuje.
 |
| Świątynia Xieng Thong |
 |
| Świątynia Xieng Thong |
 |
| Pałac królewski, obecnie muzeum |
 |
| Kamienne stupy w jednej ze świątyń |
Tropikalne miasto jest atrakcją nie tylko dla miłośników kultury i historii; słynie także w dużej mierze z pięknych krajobrazów i cudów natury. Największą popularnością cieszy się zasłużenie wodospad Kuang Si. Oddalony o około 30 kilometrów od miasta składa się z trzech poziomów. Na dwóch niższych można się samemu ochłodzić w wodzie, a tam, gdzie pozwala na to głębokość, skoczyć w lazurową toń i popływać. Na trzecim, najwyższym, możemy ze specjalnego pomostu podziwiać wysoką na 60 metrów kaskadę.


W mieście istnieje życie nocne, jest ono jednak krótkie i nawet w weekendy już po godzinie 11 ulice pustoszeją. Główną atrakcją wieczorami jest targ nocny, na którym można wybierać z mnóstwa bardzo tanich pamiątek. Nie zobaczymy tutaj klubów, które zakłócały by spokojny, trochę leniwy klimat miasta, jednak to przecież właśnie ten klimat jest najbardziej doceniany przez turystów. Zresztą, lepiej nieco wcześniej wrócić do hostelu, schować się pod moskitierą i wyspać się porządnie przed kolejnym dniem pełnym wrażeń ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz