Mam w grupie dziewczynę z Laosu, dość nieśmiała, typowa dwudziestoparolatka z Azji Południowo-wschodniej, czyli typ sukienka-w-hellokitty. Nie wiem zbyt dużo o Laosie, więc niedawno z ciekawości wziąłem ją na spytki: czy Laos jest lub był monarchią, czy państwem socjalistycznym, czy mają system wielopartyjny itp. Delikwentka nie wiedziała niestety czy jej ojczyzna była kiedyś monarchią. Stwierdziła, jednak nie bez wahania, że mają demokrację, a nie system jednopartyjny, już tym bardziej socjalistyczny. Nie było to wszystko szczególnie przekonujące, więc zasięgnąłem porady Wikipedii, gdzie jak byk widniało, że Laos jest państwem socjalistycznym i jednopartyjnym. Z jednym z najwyższych na świecie wskaźników korupcji. Oczywiście doniosłem o tym mojej koleżance, która bardzo zaciekawiła się faktem, że jej ojczyzna 50 lat temu posiadała króla, i w końcu przyznała, że Laos to państwo socjalistyczne. Widząc, jak jest zmieszana, szybko zmieniłem temat na Tajlandię i tamtejszą byłą panią premier.
Zastanawiałem się potem ze znajomym o co w tym wszystkim chodzi: Chińczycy nawet w najodleglejszym zakątku Państwa Środka wiedzą co i jak. Laotanka nie jest może przyszłą panią prezydent swojego kraju, ale na pewno nie jest głupia, a i po chińsku mówi nieźle, mimo, że uczy się dwa razy krócej niż ja.
| Nie widać, że komuna |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz